Autor Tatablog: „Mógłbym być na urlopie wychowawczym przez resztę życia”

autor: Agnieszka Gałczyńska | 13.12.2016
Ojciec z dzieckiem

Nie używa imienia. Przedstawia się jako: Tato. Mówi, że jest nieidealnym ojcem trójki dzieci. Z autorem Tatablog rozmawialiśmy o podziale obowiązków w domu, porodach rodzinnych i prostych odpowiedziach na trudne, dziecięce pytania.

Kiedy przyszedł taki moment w Twoim życiu, że pomyślałeś sobie „chcę mieć dziecko”?

Zapragnąłem mieć dzieci grubo po trzydziestce, w ustabilizowanej sytuacji majątkowej i co najważniejsze po przeżyciu wielu lat z kobietą, o której myślę teraz, że nie mógłbym sobie wymarzyć lepszej życiowej partnerki i matki naszych dzieci. W moim przypadku był to więc wybór bardzo świadomy i podjęty w momencie, kiedy zacząłem myśleć o przyszłości w kontekście tego, co mógłbym pozostawić swoim potomkom.

Najpierw decyzja o dziecku, a potem blog o tematyce parentingowej! Wydaje się, że to istne szaleństwo, przecież wkoło same blogujące mamy! Masz hejterów?

Kiedy w 2007 roku zakładałem bloga, nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak „tematyka parentingowa”. Sądzę, że byłem wtedy jednym z pierwszych blogujących ojców w Polsce. Siłą rzeczy czytelnikami mojego bloga są głównie kobiety i mamy. Komentować artykuły może oczywiście każdy, a treści tam zamieszczane świadczą wyłącznie o ich autorach. Jednak przez te lata nie spotkałem się z ani jednym przejawem hejtu.

Zobacz też: Bajkoterapia. Czym są bajki terapeutyczne (wywiad)

Bloga czytają głównie kobiety mimo, że rola mamy i taty w wychowaniu dzieci się zmienia. Dziś promujemy równy podział obowiązków w domu i uczestnictwo ojca w wychowaniu pociech. U Ciebie też tak jest?

Kiedy z żoną poznawaliśmy się, od początku było wiadomo, że ja umiem gotować, a żona umie np. remontować mieszkania. W związku z tym, naturalnie dzielimy się obowiązkami, bez podziału na męskie i żeńskie, ale z uwagi na predyspozycje. W takim duchu wychowujemy też trójkę naszych dzieci.

Gotujący tata brzmi świetnie! Czyżbyś był idealnym ojcem?

Przede wszystkim należy sobie uświadomić, że nikt nie jest idealny, bo każdy może definicję tego słowa dowolnie interpretować. Osobiście wręcz przyjmuję „nieidealizm” jako coś bardziej zrozumiałego niż idealizm. Jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, że nikt nie jest idealny to łatwiej sprostać oczekiwaniom pokładanym wobec drugiej osoby. Aby jednak czuć się dobrze z samym sobą, życzyłbym sobie jak najwięcej szczerości, więcej empatii, asertywności i spokoju w próbie zrozumienia punktu widzenia innych.

Dziecko z ojcem

Mówi się, że dziecko wywraca życie do góry nogami. Co dokładnie zmienia się w życiu mężczyzny, kiedy na świecie pojawia się syn lub córka?

Dotychczasowe życie przemija. Bezpowrotnie i na zawsze. I nagle Twoje dzieci uczą się chodzić, a potem uczą się mówić wtedy zdajesz sobie sprawę, że chcesz przy nich być. Okazuje się, że są one najcudowniejszymi ludźmi, jakich kiedykolwiek poznałeś w swoim życiu.

A co uważasz za najtrudniejsze w byciu tatą?

Jeśli chodzi o mnie, to zawsze chciałbym umieć udzielić odpowiedniej odpowiedzi, kiedy dzieci zadają trudne pytania. Czasem jest to nie lada wyzwanie. Zdarza się, że proszę je, aby chwilę poczekały z moją odpowiedzią, ponieważ muszę się do niej odpowiednio przygotować.

Sprawdź: „Ziałuś śkarpetuńcie Michałciu”, czyli jak rozmawiać z dzieckiem?

A ja myślałam, że bycie przy porodzie. To prawdziwe wyzwanie dla mężczyzny. Popierasz czy jesteś przeciwny?

Byłem przy narodzinach wszystkich naszych dzieci. Niewątpliwie, jest to bardzo emocjonujące przeżycie, które ciężko porównać z czymkolwiek innym. Według mnie jest to ważne, ponieważ oboje rodziców naturalnie potrzebuje własnej obecności w takiej chwili. Osobiście czułem się wyróżniony, że mogę być wsparciem dla żony podczas narodzin dzieci.

Coraz częściej słyszy się, że to mężczyzna decyduje się na urlop i wychowywanie dziecka w domu, a kobieta poświęca się karierze…

Jeśli chodzi o mnie, to mógłbym być na półrocznym urlopie wychowawczym, dwa razy do roku, przez resztę życia. Nie mam z tym żadnego problemu.

Tata i chłopczyk

Noworodki szybko rosną. Wraz z kolejnymi miesiącami pojawią się kolki, ząbkowanie, infekcje… Kiedy dzieci chorują wybierasz szybką wizytę u lekarza czy domowe sposoby?

Kiedy dzieci chorują, rodzice bardzo często tracą głowę i nie są w stanie racjonalnie myśleć. W takich chwilach radzę im „wyjść z siebie” i spojrzeć na sytuację z boku. W wielu przypadkach wystarczy proste działanie i nie ma potrzeby „gnać na sygnale” na ostry dyżur. Oczywiście, wszystko zależy od oceny sytuacji.

O tej porze roku o przeziębienie nie trudno. Masz swoje sprawdzone sposoby na zwiększenie odporności u dzieci?

Tak. Naszą odpowiedzią na podnoszenie odporności u dzieci jest ich aktywność na świeżym powietrzu oraz aktywność ruchowa w ogóle. Oprócz tego, w okresach wzmożonej ilości zachorowań stawiamy bańki.

Przeczytaj: Blogerzy o podróżach z dzieckiem: „Podróżowanie to najlepsza szkoła”

Kiedy maluch jest chory często nie ma apetytu. Co wtedy robią zatroskani rodzice?

Kiedy nasze dzieci nie mają apetytu i są osłabione, to dla nas najważniejsze jest częste ich nawadnianie i w miarę możliwości sen. To zazwyczaj wystarcza.

Choroby i brak apetytu dziecka to nie jedyne sytuacje awaryjne w życiu rodzica. Podobno małe dzieci to mały kłopot, a duże dzieci – duży kłopot. Boisz się?

Raczej z zaciekawieniem patrzę w przyszłość i w to, co ona przyniesie. Wierzę, że jeśli będziemy szczerzy wobec siebie i będziemy wspierać się nawzajem, to poradzimy sobie w wielu trudnych sytuacjach.

Autor bloga www.tatablog.pl


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry