Część rodziców decyduje się na zakup chodzika: jedni dla własnej wygody, inni z przekonania, że pomagają dziecku. Jeszcze inni zachęcani są przez mamy i babcie, bazujące na własnych doświadczeniach. Czy chodzik to dobre rozwiązanie?
Raczkowanie, a potem stawianie pierwszych kroków przez dziecko jest dla niego oraz rodziców etapem pełnym ekscytacji, wyzwań ale i niebezpieczeństw. Zaangażowanie w opiekę nad dzieckiem rośnie z każdym dniem, bo potrzebuje ono coraz większej uwagi. Do tej pory „stacjonarna” pociecha staje się odkrywcą najdalszych domowych kątów. Jednocześnie – przywiązanie do rodzica sprawia, że dziecko chce mieć go na oku cały czas. Dla całej rodziny jest to wymagający, ale piękny etap rozwoju potomka.
Część rodziców decyduje się na zakup chodzika: jedni dla własnej wygody, inni z przekonania, że pomagają dziecku.
Jeszcze inni zachęcani są przez mamy i babcie, bazujące na własnych doświadczeniach. Jest to rozwiązanie atrakcyjne dla samego dziecka, bo zyskuje ono możliwość pokonywania odległości z dużą prędkością przy zachowaniu poczucia bezpieczeństwa. Poza tym może wozić ze sobą na stelażu ulubione zabawki. Z punktu widzenia fizjoterapeuty, wady takiego rozwiązania przewyższają jego zalety. Dlatego też na pytanie rodziców o najlepszy czas na wprowadzenie chodzika do życia dziecka, każdy pediatra i fizjoterapeuta powinien odpowiedzieć: NIGDY!
Chodzik zagraża postawie dziecka
Dziecko wisi w chodziku, znajdując się w pozycji pośredniej – nie stoi ani nie siedzi. Przez to dochodzi do zaburzenia biomechaniki w obrębie miednicy i kończyn dolnych. Miednica jest unieruchomiona przez chodzik, tymczasem w trakcie normalnego chodu stale porusza się, umożliwiając przenoszenie ciężaru ciała z jednej kończyny na drugą. Jest to kluczowy etap nauki chodzenia, który dziecko musi opanować przed wyruszeniem w drogę. W chodziku stawy biodrowe utrzymywane są w nieodpowiedniej pozycji, a berbeć najczęściej stąpa na palcach. Aby ruszyć z miejsca dziecko odpycha się palcami, ewentualnie przodostopiem, nie ucząc się prawidłowego przetaczania stopy od pięty do palców.

To, co dla rodziców wydawałoby się dużą zaletą chodzika, czyli bezpieczeństwo dziecka, niesie ze sobą również wiele negatywnych konsekwencji. Owszem, pociecha nie wywraca się i nie trzeba jej ciągle obserwować, a jednak to właśnie brak wypadków sprawia, że nie wykształca ono odruchów równoważnych i nie potrafi oceniać odległości. Co więcej, może rozwinąć w sobie lęk przed pokonywaniem kolejnych szczebli rozwojowych poza chodzikiem. Nie czuje się już bezpiecznie bez podparcia. Z obserwacji lekarzy i fizjoterapeutów wynika, że niektóre dzieci spędzające dużo czasu w chodziku nie potrafią raczkować nawet, jeśli wcześniej posiadły tę umiejętność. W przyszłości dziecko może mieć również problemy z nieprawidłowym wzorcem chodu np. z chodzeniem na palcach czy płaskostopiem.
Trzeba jednak pamiętać, że nie u każdego dziecka konsekwencją używania chodzika będą wady postawy ciała.
Sposób pielęgnacji i opieki nad dzieckiem wpływa na całe jego życie i warto minimalizować ryzyko od najwcześniejszych etapów rozwoju. Warto, aby rodzice zdecydowali się na poświęcenie dodatkowego czasu na rzecz zabezpieczenia dzieci w trakcie chodzenia, zamiast cedować ten obowiązek na szkodliwy chodzik.
—
Anna Jakóbik
fizjoterapeutka, doradca żywieniowy

