Ginekolog. Wybieracie kobietę czy mężczyznę?

autor: Agata Cygan-Kukla | 20.10.2014

Ginekolog kobieta

Kobiety, które preferują ginekologów tej samej płci twierdzą, że mężczyzna nigdy nie zrozumie skrępowania, jakie ogarnia kobietę, mającą obnażyć się przed zupełnie obcą osobą. Panom – nie ma co ukrywać – rzeczywiście przychodzi to łatwiej (przykładem – wspólne toalety, prysznice itp.). Rozbierając się przed kobietą pacjentki mają poczucie, że lekarka potrafi wczuć się w ich sytuację, bo przecież sama się w niej regularnie znajduje. To sprawia, ze wizyta ginekologiczna wydaje im się znacznie łatwiejsza i mniej stresująca.

Wiele kobiet twierdzi też, że na intymne, a często wstydliwe tematy, znacznie prościej jest rozmawiać z osobą własnej płci. Dlaczego? Bo – ponownie – łatwiej jej wczuć się w naszą sytuację. Ona także może mieć podobne problemy i wątpliwości. Zresztą, kobiety zdają się mieć wrodzoną predyspozycję do tego zawodu, bo osobiście doświadczają ciąż, porodów, macierzyństwa… No i co najważniejsze – mają „ to samo”.

I na koniec jeszcze dwa argumenty, zasługujące na szczególną uwagę. Pierwszy, forsowany przez grono zwolenniczek ginekolożek – kobieta nie będzie patrzyła na pacjentkę jak na obiekt pożądania (!) Drugi to argument ich partnerów – psychiczny komfort, że kobieta nie obnaża się przed obcym facetem i nie jest przez niego dotykana. Dla niektórych panów stanowi to problem – odczuwają z tego powodu zazdrość i upokorzenie!

Ginekolog mężczyzna

Zanim przejdziemy do zalet ginekologa płci męskiej, na jakie wskazują korzystające z ich usług kobiety, postarajmy się odeprzeć argumenty, przemawiające za ginekolożkami. Skoro mężczyzna nie widzi nic krepującego w obnażeniu się przed obcą osobą, to przecież tym bardziej będzie traktował taką sytuację naturalnie! Co prawda nie „wczuje się” w sytuację pacjentki, ale może właśnie dzięki temu będzie odnosił się do badania bardziej „normalnie” – neutralnie i bez emocji. Wiele kobiet twierdzi, że ginekolożkom brakuje właśnie tak pożądanego przez pacjentki luzu.

Z kobietą – podobno – łatwiej rozmawiać o sprawach intymnych, bo sama może się zetknąć z podobnymi problemami.

To prawda – mężczyzna nie wie „z doświadczenia” co to ból podczas stosunku czy zbyt obfite miesiączki. Ale może właśnie dlatego, że sam takich problemów nie doświadcza, potraktuje je bardziej „poważnie” i fachowo. Lekarka, która być może niejednokrotnie zmagała się z miesiączkowymi bólami wie, że – „da się przeżyć”. Ma świadomość tego, że cytologia wcale nie boli, a ewentualny dyskomfort jest raczej spowodowany stresem i napięciem. Z tego też względu – niekoniecznie świadomie – może wykonywać swoje czynności bardziej mechanicznie. Lekarz, który zapewne nie wyobraża sobie, że ktoś mógłby mu „stamtąd” coś pobierać, podejdzie do badania bardziej delikatnie i subtelnie.

I to właśnie jeden z naczelnych argumentów zwolenniczek ginekologów – twierdzą, że mężczyźni są o wiele bardziej delikatni, taktowni, a do tego życzliwi i uprzejmi. Wykazują więcej zrozumienia, cierpliwości i co najważniejsze – nie patrzą na pacjentkę z wyższością. Nawet wtedy, gdy kobieta nie potrafi obliczyć swoich dni płodnych czy ma wątpliwości związane z antykoncepcją – umieją „po ludzku” wyjaśnić wszelkie medyczne zawiłości. Zwolenniczki ginekologów – mężczyzn zauważają też, że kobiety są z natury bardziej skłonne do ocen, porównań, podczas gdy mężczyźni do wielu spraw podchodzą na chłodno, bez emocji. No a spoza tym, bycie oglądaną i dotykaną przez mężczyznę wydaje się im zdecydowanie bardziej naturalne.

Co do argumentu na temat pożądania (naszym zdaniem wyjątkowo nietrafionego) warto mieć świadomość, że ginekolog to lekarz, który – tak jak stomatolog ogląda setki zębów – bada dziennie dziesiątki kobiet. Oglądanie kobiecych narządów to dla niego codzienność, która naprawdę nie budzi u niego większych emocji. Kobiece ciało stanowi dla niego po prostu „obiekt badania”. Tyle, że dla jedynych to zaleta, dla innych wada…

Czy płeć ginekologa ma znaczenie?

Shi3andra-Foter-Creative-Commons-Attribution-NonCommercial-NoDerivs-2-0-Generic-CC-BY-NC-ND-2

Ile kobiet, tyle opinii. Pewne jest, że płeć nie powinna być czynnikiem decydującym przy wyborze żadnego lekarza – bez względu na to, o jakiej mówimy specjalności. Znacznie ważniejsze jest wykształcenie oraz doświadczenie, dlatego też, zanim zdecydujemy się na wybór/zmianę specjalisty, lepiej zwrócić uwagę na przebieg jego edukacji, poprzednie miejsca pracy, kursy, wyróżnienia, referencje i opinie pacjentek. Z obserwacji wynika, że pacjentki, które za pierwszym razem wybrały lekarza kobietę, zwykle nie czują potrzeby „testowania” panów. Ale – co ciekawe – odwrotnie ta zależność również działa! Kobiety, które na pierwszą wizytę wybrały mężczyznę, uważają to za dobry wybór i nie „eksperymentują” z kobietami. Jaki z tego wniosek?

To, jaki lekarz będzie dla nas najbardziej odpowiedni zależy od tego, czego oczekujemy od wizyty, a także – od naszej osobowości i charakteru.

Zdaniem niektórych kobiet, w gabinecie ginekologicznym potrzebna jest luźna atmosfera, którą potrafi zbudować tylko lekarz z poczuciem humoru, ale zdaniem innych, jakiekolwiek żarty w tym czasie są niedopuszczalne – lekarz powinien mieć do pacjentki dystans i najlepiej, jeśli wizyta odbywa się „mechanicznie”.

Podsumowując – o ile płeć nie powinna być czynnikiem decydującym przy wyborze ginekologa, może się okazać cenną wskazówką. I choć wydawać się może, że zarówno jedno, jak i drugie rozwiązanie ma swoje wady i zalety, nie do końca jest to prawdą. Bo – jak już wspomnieliśmy – to, co dla jednego stanowi wadę, dla drugiego może być zaletą. Wybierzmy więc takiego lekarza, który najlepiej odpowiada naszym wymaganiom.


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry