Ginekolog kobieta
Kobiety, które preferują ginekologów tej samej płci twierdzą, że mężczyzna nigdy nie zrozumie skrępowania, jakie ogarnia kobietę, mającą obnażyć się przed zupełnie obcą osobą. Panom – nie ma co ukrywać – rzeczywiście przychodzi to łatwiej (przykładem – wspólne toalety, prysznice itp.). Rozbierając się przed kobietą pacjentki mają poczucie, że lekarka potrafi wczuć się w ich sytuację, bo przecież sama się w niej regularnie znajduje. To sprawia, ze wizyta ginekologiczna wydaje im się znacznie łatwiejsza i mniej stresująca.
Wiele kobiet twierdzi też, że na intymne, a często wstydliwe tematy, znacznie prościej jest rozmawiać z osobą własnej płci. Dlaczego? Bo – ponownie – łatwiej jej wczuć się w naszą sytuację. Ona także może mieć podobne problemy i wątpliwości. Zresztą, kobiety zdają się mieć wrodzoną predyspozycję do tego zawodu, bo osobiście doświadczają ciąż, porodów, macierzyństwa… No i co najważniejsze – mają „ to samo”.
I na koniec jeszcze dwa argumenty, zasługujące na szczególną uwagę. Pierwszy, forsowany przez grono zwolenniczek ginekolożek – kobieta nie będzie patrzyła na pacjentkę jak na obiekt pożądania (!) Drugi to argument ich partnerów – psychiczny komfort, że kobieta nie obnaża się przed obcym facetem i nie jest przez niego dotykana. Dla niektórych panów stanowi to problem – odczuwają z tego powodu zazdrość i upokorzenie!
Ginekolog mężczyzna
Zanim przejdziemy do zalet ginekologa płci męskiej, na jakie wskazują korzystające z ich usług kobiety, postarajmy się odeprzeć argumenty, przemawiające za ginekolożkami. Skoro mężczyzna nie widzi nic krepującego w obnażeniu się przed obcą osobą, to przecież tym bardziej będzie traktował taką sytuację naturalnie! Co prawda nie „wczuje się” w sytuację pacjentki, ale może właśnie dzięki temu będzie odnosił się do badania bardziej „normalnie” – neutralnie i bez emocji. Wiele kobiet twierdzi, że ginekolożkom brakuje właśnie tak pożądanego przez pacjentki luzu.
Z kobietą – podobno – łatwiej rozmawiać o sprawach intymnych, bo sama może się zetknąć z podobnymi problemami.
To prawda – mężczyzna nie wie „z doświadczenia” co to ból podczas stosunku czy zbyt obfite miesiączki. Ale może właśnie dlatego, że sam takich problemów nie doświadcza, potraktuje je bardziej „poważnie” i fachowo. Lekarka, która być może niejednokrotnie zmagała się z miesiączkowymi bólami wie, że – „da się przeżyć”. Ma świadomość tego, że cytologia wcale nie boli, a ewentualny dyskomfort jest raczej spowodowany stresem i napięciem. Z tego też względu – niekoniecznie świadomie – może wykonywać swoje czynności bardziej mechanicznie. Lekarz, który zapewne nie wyobraża sobie, że ktoś mógłby mu „stamtąd” coś pobierać, podejdzie do badania bardziej delikatnie i subtelnie.
I to właśnie jeden z naczelnych argumentów zwolenniczek ginekologów – twierdzą, że mężczyźni są o wiele bardziej delikatni, taktowni, a do tego życzliwi i uprzejmi. Wykazują więcej zrozumienia, cierpliwości i co najważniejsze – nie patrzą na pacjentkę z wyższością. Nawet wtedy, gdy kobieta nie potrafi obliczyć swoich dni płodnych czy ma wątpliwości związane z antykoncepcją – umieją „po ludzku” wyjaśnić wszelkie medyczne zawiłości. Zwolenniczki ginekologów – mężczyzn zauważają też, że kobiety są z natury bardziej skłonne do ocen, porównań, podczas gdy mężczyźni do wielu spraw podchodzą na chłodno, bez emocji. No a spoza tym, bycie oglądaną i dotykaną przez mężczyznę wydaje się im zdecydowanie bardziej naturalne.
Co do argumentu na temat pożądania (naszym zdaniem wyjątkowo nietrafionego) warto mieć świadomość, że ginekolog to lekarz, który – tak jak stomatolog ogląda setki zębów – bada dziennie dziesiątki kobiet. Oglądanie kobiecych narządów to dla niego codzienność, która naprawdę nie budzi u niego większych emocji. Kobiece ciało stanowi dla niego po prostu „obiekt badania”. Tyle, że dla jedynych to zaleta, dla innych wada…
Czy płeć ginekologa ma znaczenie?

Ile kobiet, tyle opinii. Pewne jest, że płeć nie powinna być czynnikiem decydującym przy wyborze żadnego lekarza – bez względu na to, o jakiej mówimy specjalności. Znacznie ważniejsze jest wykształcenie oraz doświadczenie, dlatego też, zanim zdecydujemy się na wybór/zmianę specjalisty, lepiej zwrócić uwagę na przebieg jego edukacji, poprzednie miejsca pracy, kursy, wyróżnienia, referencje i opinie pacjentek. Z obserwacji wynika, że pacjentki, które za pierwszym razem wybrały lekarza kobietę, zwykle nie czują potrzeby „testowania” panów. Ale – co ciekawe – odwrotnie ta zależność również działa! Kobiety, które na pierwszą wizytę wybrały mężczyznę, uważają to za dobry wybór i nie „eksperymentują” z kobietami. Jaki z tego wniosek?
To, jaki lekarz będzie dla nas najbardziej odpowiedni zależy od tego, czego oczekujemy od wizyty, a także – od naszej osobowości i charakteru.
Zdaniem niektórych kobiet, w gabinecie ginekologicznym potrzebna jest luźna atmosfera, którą potrafi zbudować tylko lekarz z poczuciem humoru, ale zdaniem innych, jakiekolwiek żarty w tym czasie są niedopuszczalne – lekarz powinien mieć do pacjentki dystans i najlepiej, jeśli wizyta odbywa się „mechanicznie”.
Podsumowując – o ile płeć nie powinna być czynnikiem decydującym przy wyborze ginekologa, może się okazać cenną wskazówką. I choć wydawać się może, że zarówno jedno, jak i drugie rozwiązanie ma swoje wady i zalety, nie do końca jest to prawdą. Bo – jak już wspomnieliśmy – to, co dla jednego stanowi wadę, dla drugiego może być zaletą. Wybierzmy więc takiego lekarza, który najlepiej odpowiada naszym wymaganiom.

