Nie wychładzaj, nie przegrzewaj
Skoro w okresie letnim kładziemy nacisk na to, żeby nie przegrzewać miejsc intymnych, w zimie wypadałoby namawiać na ochronę przed ich wychłodzeniem. Oczywiście jest konieczna, ale pamiętajmy, że w tych delikatnych kwestiach bardzo łatwo przesadzić w tzw. drugą stronę. W czasie zimowych chłodów konieczne jest rzecz jasna ciepłe ubranie, które zabezpieczy miejsca intymne przed przeziębieniem, ale warto zwrócić uwagę na to, by chroniło nas ono jednocześnie – przed przegrzaniem!
W czasie zimowych mrozów zakładamy na siebie więcej warstw ubrań – grube przylegające do skóry rajstopy czy legginsy, obcisłe spodnie, a na to wszystko – długi, sięgający kolan sweter. W takim stroju często spędzamy długie godziny, np. siedząc w pracy czy na uczelni.
Nawarstwienie grubych, nieprzepuszczających powietrza materiałów i pozycja siedząca sprzyjają przegrzewaniu miejsc intymnych, co tworzy idealne warunki do rozwoju niekorzystnej flory bakteryjnej
Pytanie, jak znaleźć kompromis? Ledwo trzymające się na biodrach spodnie i kurtka nie sięgająca nawet do pasa to wcale nie lepsza alternatywa. Zakładajmy ubrania ciepłe, ale z materiałów przepuszczających powietrze. Jeśli wiemy, że spędzimy dużą cześć czasu w zamkniętym, nagrzanym pomieszczeniu, ubierzmy się na tzw. cebulkę. Pamiętajmy też o tym, by po powrocie do domu zamienić obcisłe jeansy na wygodny dres czy getry.
Sprawdź: Jak dbać o miejsca intymne zimą?

Ciepło, gorąco… wysuszająco!
Kiedy na dworze mróz, wypełniona gorącą wodą wanna to wizja kusząca i chętnie wykorzystywana. Spędzamy w niej długie godziny, urozmaicając sobie kąpiel rozgrzewającymi żelami, które już samym aromatem podkręcają temperaturę w łazience (pieczone jabłko z kardamonem, miód z imbirem, piżmo i drzewo sandałowe…). O ile ich działanie na skołatane nerwy nie podlega wątpliwości, wpływ na miejsca intymne nie jest już taki korzystny. Już sama gorąca woda oddziałuje negatywnie na błonę śluzową wrażliwej skóry, powodując jej przekrwienie, a dodatkowo może prowadzić do oparzeń i uszkodzenia nabłonka, czego efektem bywają miejscowe zapalenia. Oprócz efektów doraźnych, mamy też długofalowe – na skutek częstych kąpieli w gorącej wodzie skóra w miejscach intymnych robi się bardziej wrażliwa i łatwiej ulega podrażnieniom, wysusza się i traci elastyczność, a to – może przyspieszać proces jej starzenia!
Na wieczorny relaks w wannie najlepiej pozwolić sobie maksymalnie dwa razy w tygodniu, przy czym należy pamiętać, że nie powinien on trwać dłużej niż kwadrans, a temperatura wody powinna sięgać maksymalnie 38 st. C
Jeśli używamy wspomnianych wyżej rozgrzewających kosmetyków, zwróćmy uwagę, by nie dostały się w okolice intymne. W tym okresie kładźmy też szczególny nacisk na pielęgnację wrażliwych miejsc. Wybierzmy preparat, który nie tylko czyści i pielęgnuje intymne okolice, ale dodatkowo chroni je przed infekcją. Sprawdźmy, czy w składzie produktu nie ma składników uczulających ani mydła. Dobrym wyborem jest np. prOVag emulsja – preparat do higieny intymnej, który mogą stosować nawet osoby mające skłonność do alergii i uczuleń.
Dieta na zimowe chłody
Kolejnym elementem zdrowia intymnego, na który w czasie zimy zwracamy mniejszą uwagę (zupełnie niesłusznie!), jest dieta. Choć mało która z nas docenia jej wpływ na kondycję intymną, w rzeczywistości jest on kolosalny. Zdrowa, urozmaicona dieta to wręcz jeden z jej podstawowych warunków! Tymczasem, w zimie znacznie łatwiej nam sobie w tej kwestii pofolgować… W końcu wizja założenia stroju kąpielowego jest jeszcze dość daleka, a i ubrania, które na siebie zakładamy, odkrywają znacznie mniej niż w lecie. W zimie znacznie łatwiej skusić się też na obfite rozgrzewające dania, napoje czy słodkie przekąski. Podczas gdy dostęp do świeżych warzyw i owoców jest teraz mocno ograniczony…
Sprawdź: Dieta podczas miesiączki
Jaka dieta sprzyja zdrowiu intymnemu? Urozmaicona, bogata w nieprzetworzone produkty spożywcze, uboga w cukry i tłuszcze. Korzystna dla zdrowia intymnego jest żywność możliwie naturalna i niezawierająca konserwantów. Podstawą naszego menu – bez względu na porę roku, powinny stać się produkty pełnoziarniste, niesłodzone jogurty naturalne, chude mięso wołowe lub drobiowe, ryby oraz jaja. W zimowym menu nie powinno zabraknąć warzyw – także tych kiszonych i liściastych. Tym, o czym zapominać nie wolno, jest również właściwe nawodnienie. O ile w okresie letnim o regularnym piciu wody trudno zapomnieć (przypomina nam o tym dające się we znaki pragnienie), w zimie organizm domaga się płynów znacznie mniej intensywnie. To wcale nie znaczy, że ich nie potrzebuje!
Wymóg picia około 2 litrów wody dziennie pozostaje aktualny bez względu na temperaturę za oknem
Podobnie jak wszystkie inne zasady higieny intymnej!

