Jak mówić dzieciom o homoseksualizmie?

autor: Agata Cygan | 24.07.2013

Tolerancja – trzeba się jej nauczyć

Tolerancja to jedna z tych wartości, którą każdy rodzic pragnie obserwować w zachowaniu swojego dziecka. Dostrzeżenie, że synek źle mówi o koledze, którego tata jest bezrobotny, a córeczka nie chce przyjaźnić się z niepełnosprawną koleżanką, zwykle wywołuje zaniepokojenie rodziców i staje się sygnałem, że warto by może porozmawiać z pociechą o różnorodności świata, na którym żyje. Tymczasem, tego rodzaju zachowania sugerują raczej, że najlepszy moment na rozmowę – został przez rodziców przegapiony.

Warto zauważyć, że dzieci nie rodzą się z negatywnym nastawieniem do różnic i odmienności. Nie przywiązują szczególnej uwagi do tego, jak ktoś wygląda, jak jest ubrany, jaki ma kolor skóry itp. Dopiero uczestniczenie w życiu społecznym sprawia, że mały człowiek zaczyna dostrzegać różnice pomiędzy tym, jak sam wygląda i co posiada, a jak wyglądają i co posiadają inni. Dlatego też rodzice powinni potraktować naukę tolerancji jako konieczny element przygotowania dziecka do życia w społeczeństwie. I co ważne, powinni podjąć temat szacunku dla różnorodności jeszcze zanim dziecko „przesiąknie” przekonaniami środowiska, w którym funkcjonuje.

Wcześniej znaczy – prościej

Nie zawsze też warto czekać na sygnał zainteresowania ze strony dziecka. Pytanie: „Dlaczego Kasia z przedszkola ma dwie mamusie” może być bowiem poprzedzone obserwacją, jak koledzy Kasi śmieją się z jej „innych” rodziców, co skutecznie naznaczy spojrzenie dziecka na tego typu odmienność. To prawda, że codzienność daje wiele powodów do tego, by wykazać się tolerancją, najpierw jednak trzeba być przekonanym, że zachowanie, które widzimy, rzeczywiście wymaga akceptacji. Do tego potrzebujemy swego rodzaju bazy wiedzy, której dostarczać powinni nam właśnie rodzice. O tolerancji warto więc z dziećmi rozmawiać od najmłodszych lat. Nie tylko z uwagi na „nienaruszony” jeszcze światopogląd dziecka, ale też – dla własnego komfortu.

Im wcześniej podejmiemy taką rozmowę, tym prostszych słów będziemy mogli użyć, tym więcej obrazów i porównań wykorzystać. A te, mogą się już nie sprawdzić w przypadku nastolatków.

Kontekst – też może dyskryminować

To, że o różnicach w orientacji seksualnej warto rozmawiać zanim nadarzy się „okazja”, nie znaczy też, że z rozmowy należy robić wielkie wydarzenie. Najlepszym, pośrednim niejako wyjściem, będzie więc po prostu – samodzielne wykreowanie „okazji” do rozmowy. I nie trzeba tutaj szukać konkretnych obrazów, jak wspomniane panie na ulicy. Wystarczy opowiedzieć o swojej znajomej z pracy (nieważne czy istnieje naprawdę), która zamiast chłopaka ma właśnie dziewczynę. Warto wyjaśnić dziecku, że tak jak ludzie są różni ze względu na kolor skóry czy wyznanie, mogą również różnić się pod względem uczuć. Można powiedzieć, że zdarzają się sytuacje, kiedy dziewczynka zakochuje się w dziewczynce, a chłopiec w chłopcu. Taka informacja poprzedzona przypomnieniem, że różnimy się pod naprawdę wieloma aspektami, nie powinna wywołać w dziecku większego zdziwienia.

Wydawać się może, że dobrym pomysłem jest równoczesne uczulenie dziecka na brak tolerancji, z jakim spotykają się osoby homoseksualne. Warto to przemyśleć. Jeśli chcemy przedstawić dziecku homoseksualizm jako coś, co jest naturalne i co należy zaakceptować, informacja o tym, że „większość” go nie akceptuje, może wprowadzić w skomplikowany świat dziecka jeszcze więcej chaosu. Bo skoro wszyscy mówią, że to złe, to dlaczego mama chce mnie przekonać, że jest inaczej? Może to wzbudzić czujność dziecka, a już na pewno nie pozwoli podejść mu do omawianej kwestii zupełnie naturalnie i co ważne – neutralnie.

Homoseksualista – nazwa, która uprzedza?

LicenseAttribution Some rights reserved by Biscarotte

To oczywiste, że w momencie, kiedy zaczniemy mówić o czymś, czego dziecko jeszcze nie zdążyło doświadczyć w swoim otoczeniu, pojawić się może mnóstwo pytań, próśb o szczegóły i przykłady. I prawdopodobnie właśnie tego najbardziej obawiają się rodzice, odkładający rozmowę o odmienności na nieokreślone „później”. Bo jak tu mówić o szczegółach, od których sami uciekamy, w które nawet boimy się zagłębiać?

Tyle, że nasz strach okazuje się być zwykle strachem na wyrost. Już samo myślenie o homoseksualizmie niektórym wydaje się trudne dlatego, że automatycznie przywodzi na myśl te najbardziej intymne stosunki pomiędzy osobami jednej płci. Trudno się dziwić – sprzyja temu sama nazwa… Tymczasem, osoby homoseksualne prowadzą zupełnie normalne życie, niewiele albo wcale się nieróżniące od życia innych. Chodzą do szkoły, pracy, uprawiają sporty, mają swoje pasje i zainteresowania, swoje radości, smutki i problemy. Postrzeganie osób homoseksualnych wyłącznie przez pryzmat ich życia seksualnego jest ogromnie niesprawiedliwe i krzywdzące. Ich świat naprawdę nie kręci się wokół seksu!

Warto uświadomić sobie, że często rozmowa o tym, co wydaje się problematyczne dla nas, dorosłych, dla dzieci okazuje się niezwykle prosta. Nie szukają one w niej, jak często sami mamy w zwyczaju, drugiego dna, ale przyjmują to, co mówią rodzice, jako coś naturalnego i oczywistego. Dajmy dziecku wybór – nie wartościujmy świata za niego. Pozwólmy, by samo wyrobiło sobie zdanie na temat odmienności. Nie mamy gwarancji, że w przyszłości będzie ją pochwalać, ważne jednak, by potrafiło ją zaakceptować.

fot. Rolands Lakis, Biscarotte


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry