Dlaczego kobiety lubią się przytulać?

autor: Agata Cygan | 07.07.2014

Więcej niż seks?

Okazji do przytulania codzienność przynosi naprawdę sporo: wspólne oglądanie filmu czy chociażby zasypianie w uścisku. Każda chyba kobieta uwielbia, kiedy facet podchodzi do niej od tyłu (nawet podczas codziennych czynności, jak np. mycie naczyń), obejmuje w pasie, a głowę kładzie na jej barku. Niestety, nie każdy facet ma świadomość tego, że działania, które do niczego nie prowadzą, z których nic konkretnego nie wynika i które zdają się z pozoru nie mieć żadnego sensu – są niezwykle istotne dla budowania wzajemnej relacji.

Przytulanie ma swego rodzaju przewagę nad seksem. Poza zmysłową przyjemnością (w czasie przytulania wydziela się oksytocyna), daje poczucie bliskości, przynależności, bezpieczeństwa (nie dajemy się przecież przytulać obcym!), jest wyrazem troski partnera, jego całkowitego oddania i pełnej akceptacji. Oksytocyna, która wytwarzana jest w trakcie dotyku, nie tylko daje przyjemność, ale też buduje przywiązanie – wzmaga potrzebę tego, by dotykać więcej i częściej. Im częściej więc przytulamy bliską nam osobę, tym bardziej czujemy się z nią związani i odczuwamy jeszcze większą potrzebę bliskości z nią. Przytulaniu towarzyszą także inne czynności, budujące bliskość i intymność miedzy partnerami – rozmowy, zwierzenia, którym współżycie – niekoniecznie sprzyja.

Czułość na zdrowie

Przytulanie redukuje niepokój i stres, bo w jego wyniku obniża się poziom kortyzolu. Podczas bliskiego kontaktu serce zwalnia tempo, a ciśnienie krwi się obniża. Z badań wynika, że organizm osoby, która otrzymuje codziennie odpowiednią dawkę bliskości, jest znacznie bardziej odporny na choroby. No i – co ważne – przytulanie to najskuteczniejsza tabletka nasenna – rozluźnia, uspokaja, odpręża.

Znowu zasnął!

Choć nie jest to regułą, w wielu związkach się sprawdza – kobieta po seksie ma ochotę na przytulanie, facet – na sen. Kto jest temu winien? Znowu ona! Jak się okazuje, oksytocyna – choć wydziela się w czasie zbliżenia zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, w organizmie obu płci działa nieco inaczej. Wraz z oksytocyną we krwi podnosi się poziom melatoniny, co u mężczyzn skutkuje zmęczeniem i sennością, zaś u kobiet – potrzebą bliskości i czułości. Słowem – przytulania.

Przytulenie po stosunku jest dla kobiety potwierdzeniem, że nie jest jedynie obiektem seksualnym, ale partnerką – osobą ważną i potrzebną dla mężczyzny.

Jest swoistym zapewnieniem, że mężczyzna nie kochał się z nią wyłącznie dla własnej przyjemności.

Kochane, nie dziwcie się jednak, że nam, kobietom przytulanie jest potrzebne do życia jak powietrze, podczas gdy nasi panowie nie traktują uścisku jako artykułu pierwszej potrzeby. Jest więcej naukowych uzasadnień wskazujących na to, że taka już ich natura. Poza wspomnianym działaniem hormonów, które w naszych organizmach szaleją na innych zasadach, mamy po prostu wrażliwszą skórę, bardziej czułą na dotyk.

Ponadto, kobiety lubią czuć siłę ciała swojego partnera, bo daje im to poczucie wewnętrznego spokoju i bezpieczeństwa. Gdyby oni wiedzieli, że o to właśnie nam chodzi! Wielu mężczyzn uważa bowiem, że chęć przytulania z ich strony może zostać zinterpretowana jako oznaka słabości i podległości. A przecież kobieta woli faceta „z krwi i kości”, a nie delikatnego chłopczyka. Szkoda, że mało który ma świadomość tego, że dowodem męskości jest umiejętność pogodzenia tych sprzeczności: siły i delikatności.

Jeśli twój facet myśli podobnie, warto delikatnie dać mu do zrozumienia, jak bardzo się myli. Choć w jednym rzeczywiście ma rację – przytulanie nie ma celu. Jest celem samym w sobie!


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry