Facet powinien być – facetem!
Bądź facetem! Zachowaj się jak facet! To nie przystoi facetowi! – słyszymy często. Tylko, co to właściwie znaczy – facet? Większość kobiet, zapytana o to, jaki powinien być prawdziwy mężczyzna, odpowie prosto: męski. Tymczasem, to wyjątkowo złożone pojęcie, które bardzo trudno wyjaśnić za pomocą jednej definicji. Zalewani informacjami medialnymi na temat wszechobecnego kryzysu męskości, otrzymujemy więc komunikat wyjątkowo nieprecyzyjny. Bo co właściwie jest w kryzysie? Co to znaczy – męskość?
Wiele osób pojęcie męski rozumie bardzo tradycyjnie – jako przeciwieństwo kobiecości. Dlatego właśnie sformułowania, takie jak: mięczak czy zniewieściały, dla facetów stanowią jedną z największych inwektyw. Tyle, że dzisiaj także zdefiniowanie kobiecości to nie lada wyzwanie. Współczesna kobiecość gwałtownie wyrywa się ze schematów. Obok delikatności, subtelności, łagodności i kruchości, pojęcie to mieści w sobie także siłę, odwagę, przebojowość, kreatywność i niezależność.
Współczesna płeć piękna bynajmniej nie jest słaba, a co więcej – stanowi dla mężczyzn swego rodzaju konkurencję. Obecnie kobiety wypełniły już niemalże każdą społeczną i zawodową lukę. Mają wolność wyboru, z której chętnie korzystają, realizują się w dziedzinach, które dawniej były dla nich zamknięte. My, kobiety, dajemy sobie prawo do zmiany stereotypu kobiecości i uważamy tę zmianę za wyjątkowo korzystną. Dlaczego odmawiamy tego prawa mężczyznom…?
Typowy samiec
Wiele osób nadal definiuje męskość w bardzo stereotypowy sposób. Rozumieją pod tym pojęciem skłonność do dominacji – czasami wręcz agresywności oraz determinację do walki o swoje. Prawdziwy mężczyzna w każdej chwili jest gotowy do podjęcia rękawicy, skłonny do rywalizacji i honorowy. Wymaga to od niego sporej odwagi, śmiałości, ale także predyspozycji fizycznych – męskość jest więc dobrze zbudowana, umięśniona i „twarda”. Prawdziwy facet jest pewny siebie i własnej wartości, nie zaszkodzi mu też mała dawka zdrowego egocentryzmu.
Skuteczny, „wydajny”, zaradny życiowo i odpowiedzialny, ze wszystkim poradzi sobie sam – jest w stanie wyżywić rodzinę, zapewnić jej stabilność finansową i bezpieczeństwo. Ma własne zdanie, jest niezależny, zdecydowany, stanowczy, doświadczony życiowo – lubi ryzyko i kocha przygody. Bohater, niezniszczalny, trochę jakby ze stali – zawsze gotowy stanąć na wysokości zadania i wziąć sprawy w swoje ręce. Słowem: typowy samiec.
Ja jestem macho!
Dla sporej części kobiet, męskość odbiega jednak nieco od tradycyjnego schematu. Nawet, jeśli doceniają wspomniane cechy, pojęcie męski utożsamiają raczej z atrakcyjnością, uwodzicielstwem, przebojowością. Wzdychając: Jaki on męski – nie mają na myśli męskiej skłonności do dominacji, ale raczej – idealną fryzurę, twarz muśniętą delikatną opalenizną, opinającą umięśnione ramiona koszulę, dobrze dobrane do sylwetki dżinsy…
Nie chodzi o to, by mężczyzna spędzał w łazience i sklepach z kosmetykami więcej czasu, niż sama kobieta, ale by przykładał wagę do swojego wyglądu, urody, zdrowia i pielęgnacji.
Męski to dla nich taki, który zdobywa świat i… serca kobiet. Taki trochę macho, Don Juan, Casanova – trochę, ale nie przesadnie.
Panie przodem!
Dla jeszcze innych, męski znaczy: miły, uprzejmy, dobrze wychowany, szarmancki. Taki, który zna pojęcia przyzwoitość, taktowność, kultura osobista. Potrafi czarować, uwodzić, kokietować, ale nie zwodzić. Jest wykształcony, obeznany kulturowo, „obyty”. Kobieta (nie tylko własna!) to dla niego najwyższe dobro, którego wartość potrafi docenić. Traktuje z należytym szacunkiem i honorami. Otwiera jej drzwi, puszcza przodem, niesie zakupy, podaje płaszcz, wnosi po schodach.
Prawdziwy mężczyzna to prawdziwy gentelman, ale taki, który potrafi łączyć staroświeckie maniery z nowoczesnym spojrzeniem na podział ról. Zna swoją pozycję, ma własną, ciekawą osobowość, gust i styl. Nie podporządkowuje się kobiecie całkowicie i nie ulega jej bezmyślnie. Zawsze znajdzie dla niej czas, ale sam jej nie osacza. Ma swoje zdanie, na którym potrafi postawić. Tyle, że w sposób, który nie urazi kobiety.
Miękkość twardziela
Dla wielu jednak kobiet, bardziej męski, niż amant z rozkładówek, okazuje się być – młody tatuś, spacerujący po parku z wózkiem. Widząc dobrze zbudowanego mężczyznę z rozwichrzoną czupryną, pochylającego się z czułością nad swoją miniaturką wiele by oddały za to, by przenieść go do swojej sypialni. Dla nich bowiem męskość, wyraża się przede wszystkim w idei partnerstwa. Wyręczanie kobiety z prac domowych, jak pranie, prasowanie, sprzątanie, wydaje im się wyjątkowo męskie i godne podziwu. Mężczyznę, który w gotowaniu nie tylko pomaga, ale wręcz się spełnia, uważają za ceny skarb.
Męski to, zdaniem wielu kobiet taki, na którego można liczyć w każdym przypadku, który „żadnej pracy się nie boi” i żadnej nie wstydzi, stanowi oparcie w każdej sytuacji. Naprawi kran, wymieni korki, zmieni koło – ale i pieluchę. Jest wszechstronny i „elastyczny”.
Przytul mnie!

To nie wszystkie możliwe kombinacje. Bo męskość dla niektórych oznacza – zdolność do bycia sobą. Niektóre kobiety wiele by oddały za to, by ich facet potrafił okazywać emocje, rozmawiać o wszystkim, podejmować drażliwe tematy. W mężczyznach cenią wrażliwość, delikatność, subtelność. Za wyjątkowo męskie uznają takie cechy, jak opiekuńczość, troskliwość i czułość.
Prawdziwy mężczyzna to przecież taki, który potrafi przyznać się do błędu czy porażki. By udowodnić swoją męskość nie musi ukrywać smutku, lęku czy słabości. Nie musi odcinać się od uczuć, bo wie, że stłumione, kiedyś wybuchną ze zdwojoną siłą. Szuka pomocy, kiedy jej potrzebuje. Wie, co to empatia, wykazuje zainteresowanie sprawami kobiety. Prawdziwy mężczyzna sam potrzebuje bliskości i wsparcia, którego nie boi się szukać w partnerce.
Męski znaczy – silny!
Jak więc widzimy, oczekiwania wobec mężczyzn są niezwykle różne. Choć wiele z nich może współistnieć w jednej osobie, niektóre – zupełnie się wykluczają. Wydaje się jednak, że można pogodzić je wszystkie. Szansę na to daje jedna z cech, która w pewien sposób łączy wszystkie powyższe. To – siła.
Wartość ta ukrywa się sprytnie pod wszystkimi opisanymi sylwetkami, choć w każdej – wyrażana jest na różne sposoby. Silny w tradycyjnym rozumieniu, to właśnie twardziel, któremu najbliżej do stereotypowej definicji mężczyzny. Silny musi być jednak i ten, który nie boi się okazywać emocji. Siły wymaga przyznanie się do błędu. Silny to ten, który łamie stereotypy – wychodzi poza wzorzec twardziela i z odwagą bierze na swoje barki także te typowo kobiece zadania. Silny jest ten, który mimo ryzyka oskarżeń o zniewieściałość, nie boi się dbać o swój wygląd i atrakcyjność.
——————-
Pojęcie męskości obecnie mocno ewoluowało – z faktem tym trudno się nie zgodzić. Czy jest to równoznaczne z kryzysem? Czy przypadkiem ewolucja – synonim rozwoju, nie jest właśnie skrajnym przeciwieństwem kryzysu, rozumianego jako zastój i regres? Mówiąc o kryzysie męskości, w istocie mówimy o końcu obowiązywania jej tradycyjnego wzorca, a jednocześnie – narodzinach różnorodności i indywidualizacji. Ten tradycyjny, stał się obecnie jednym z wielu – wyborem, do którego każdy mężczyzna ma prawo, ale z którym – nie łączy go żaden obowiązek. To prawda, że męskość przestała być rozumiana przez wszystkich tak samo, ale nie oznacza to jeszcze, że odchodzi do lamusa. Męskość ma dziś różne oblicza i walczy o swoje wersje. A do tej walki potrzeba naprawdę wyjątkowej siły.

