Oczywiście mowa o kobietach, bo – co ciekawe – to wśród nich toczą się najbardziej zażarte dyskusje na temat tego, czy facet powinien się depilować. Mężczyźni – robią to lub nie. I sprawa zamknięta.
O ile te nasze babskie dywagacje są bezzasadne, jeśli chodzi o samą ideę (każdy lubi co innego, ma do tego pełne prawo i jego przekonywanie do drugiej opcji mija się z celem), sprawa się komplikuje, kiedy rozbieżność opinii pojawia się w związku.
Bo jeśli jedno woli naturalnie, a drugie zaczyna machać maszynką, gdy tylko zauważy nieśmiało przebijające przez skórę kiełki, pojawia się desperacja.
Niepotrzebnie!
Mój facet się depiluje!
Bo coraz więcej mężczyzn to robi, bo to świadczy o jego atrakcyjności, bo tak jest mu wygodniej, bo to znaczy, że dba o higienę – powodów, jakie możesz usłyszeć w odpowiedzi na pytanie: dlaczego usuwa zbędne owłosienie, jest wiele. Najważniejsze, byś zrobiła cokolwiek, aby je wydobyć. Rozmawiać trzeba o wszystkim i szczególnie między partnerami nie powinno być tematów tabu. Jeśli więc twój facet zaczął się golić, zapytaj go o to wprost. Od odpowiedzi, jaką uzyskasz, będzie zależała strategia działania. Nie obawiaj się – szanse, że usłyszysz osławione: BO TAK, są niewielkie. Mężczyźni dawno już zrozumieli, że taka opcja jest zarezerwowana dla nas – kobiet i raczej z niej nie korzystają.
Jeśli twój mężczyzna twierdzi, że podjął depilację dlatego, że coraz więcej mężczyzn tak robi, jesteś w domu.
Przekonaj go, że inni mężczyźni – a szczególnie ich włosy, mało cię interesują. Ty zakochałaś się w nim takim, jakim był – w pełnej jego krasie i okazałości. Przekonaj, że tym, co lubisz/cenisz w nim najbardziej jest jego naturalność, która gdzieś się ulatnia – wraz ze zgolonymi włosami. Przypomnij, że każda kobieta inaczej rozumie pojęcie męski, ale ty, słysząc to słowo, widzisz faceta z krwi i kości, a co najważniejsze – ukrytych w naturalnym gąszczu.
Jeśli usłyszysz od faceta, że goli się dla wygody – dowiedz się, co dokładnie ma na myśli. Być może skłania go do tego sport, który uprawia. Przebierając się w basenowej szatni patrzy na wygolonych mężczyzn i ze skrępowaniem zasłania swoje własne owłosienie. Wtedy spróbuj go zrozumieć i zaproponuj kompromis – przed basenem tak, ale w międzyczasie – od maszynki z daleka. Jeśli po maszynkę sięga z powodów higienicznych, być może skłoniła go tego obserwacja, że antyperspirant w kulce nie trzyma się dobrze, jeśli nie ma dostępu do skóry… Tu może mieć rację. Przy najbliższej okazji kup więc dezodorant w sprayu.
Może się też zdarzyć, że usłyszysz, iż golarka służy waszemu życiu intymnemu. Wówczas dopytaj, czy po depilacji jego doznania seksualne rzeczywiście są bardziej intensywne. Jeśli tak – powinnaś rozważyć rezygnację z walki o odstawienie maszynki. Najprawdopodobniej jednak dowiesz się, że to TWOJE przeżycia powinny się wskutek tego zintensyfikować. Daj mu wówczas jasno do zrozumienia, że tak się nie dzieje. A wręcz przeciwnie… Jak możesz się łatwo domyślić – właśnie wygrałaś.
Mój facet nie chce się depilować!
Uwielbiasz zasypiać pod jego ramieniem, ale zaczyna cię denerwować, że po przebudzeniu musisz odgarniać z czoła włosy – nie swoje. Coraz rzadziej myślisz, jaki sposób – francuski, brazylijski czy hollywoodzki byłby najbardziej odpowiedni, bo dylemat ten zagłusza myśl: dlaczego właściwie tylko ty musisz to robić?
Zanim zaczniesz zabawę w podchody, zapytaj swojego faceta wprost – co myśli o męskiej depilacji. Być może okaże się, że od dawna kusi go pójście śladem filmowych amantów, ale nie ma odwagi zapytać, co ty na to. Widzisz, po raz kolejny okazuje się, że co jak, co ale rozmowa jest dobra na wszelkie problemy.
Może się jednak okazać, że twój ukochany tego rodzaju działania uważa za niemęskie.
Przekonaj go, że nieco inaczej rozumiesz pojęcie męskości. Powiedz, że dla ciebie jej wyznacznikiem wcale nie jest zarost, ale dbanie o swoją urodę, atrakcyjność, higienę, a także – odwaga do tego, by iść z duchem czasu. Nie krytykuj i nie oskarżaj o staroświeckość czy tradycjonalizm – męskie ego mocno na tym cierpi, a przecież twoim celem nie jest walka na noże.
Na początek lepiej – na nożyczki. Zaproponuj delikatne przystrzyżenie owłosienia, by sprawdzić, czy takie rozwiązanie wam obojgu się spodoba. Jeśli tak – miej w pogotowiu golarkę. Możesz też przy okazji podnieść jego samoocenę i powiedzieć, że wolałabyś, by nie ukrywał swojej męskości zbyt głęboko. Nie tylko faceci są wzrokowcami!

