Wygląd
Trudno ukrywać, że najwięcej obiekcji, związanych z wizytą u ginekologa (szczególnie tą pierwszą), dotyczy konieczności obnażenia przed nim swojej najintymniejszej części ciała. Kobieta musi podejść do siebie z odpowiednim dystansem i to samo wymagane jest od lekarza. Powinien on potraktować badaną wyłącznie w kategoriach pacjentki, dlatego wszelkie osobiste komentarze są wręcz niedozwolone. Tymczasem, najwięcej niestosownych uwag, jakie można usłyszeć w gabinecie lekarskim, dotyczy właśnie wyglądu okolic intymnych.
Oto przykładowe, znalezione na internetowych forach wypowiedzi lekarzy:
- Bardzo ładnie wygoliła pani krocze
- Ma pani ładne piersi. Na dole też pani ładnie wygląda
- Jaka pani jest ładna – w trakcie badania ginekologicznego
- Ale wąska dziurka!
- Całkiem ładnie to wygląda z mojej strony
- Wystarczy, że ma pani symetryczne uszy
- Mała dziurka, to niewiele widać
- Widać, że chłopak jest, bo pani taka zadbana tutaj
- Ma pani dosyć duże wargi sromowe, czy nie przeszkadza to w noszeniu bielizny? Mogę polecić pewną klinikę…
- O, ale ma pani ładną fryzurkę, kto panią tak ogolił?
- Pani pochwa ma dość tamponów, proszę dać jej odpocząć
- Ja to rozpoznaję budowę ginekologiczną kobiety po jej twarzy
Badanie ginekologiczne
Wielu lekarzy zdaje się nie rozumieć, że wizyta – a szczególnie badanie ginekologiczne, może być dla pacjentki stresujące. Trudno wymagać od kobiety swobodnego zachowania, kiedy pozbawiona jest dolnej części ubrania. Niestety, niektórzy lekarze zdają się nie rozumieć, że komentowanie skrępowania pacjentki wcale nie dodaje jej odwagi:
- Proszę się rozluźnić, bo będę musiał w tym pomóc
- Niech pani się tak nie boi, nic pani tu przez okno nie wejdzie
- A jak chłopak włoży to też boli? – na uwagę dziewczyny, że badanie jest dla niej bolesne
- Nie przesadzaj, pierwszy raz musiał bardziej boleć
- Spokojnie dziewczyno, kobieta jest jak zwierzę, wszystko zniesie
- O, widać, że pani dawno nóg nie rozkładała – do kobiety, która miała trudności z usadowieniem się w fotelu ginekologicznym
Jak pani chce rodzić, skoro takie badanie panią boli?
Stan zdrowia
Kobieta, zgłaszająca się do ginekologa liczy nie tylko na diagnozę, ale także wyjaśnienie swoich dolegliwości, pomoc w znalezieniu ich źródła, zalecenia, jak ich unikać. Niepokojące jest więc lekceważące podejście lekarzy do stanu zdrowia pacjentek:
- Według mnie na pewno nic pani nie jest, ale jeśli pani chce, to mogę panią przebadać
- Na razie nie. Jak nie zacznie pani normalnie funkcjonować, tzn. współżyć, to nie będziemy z tym nic robiły – na pytanie pacjentki, czy nie powinna się martwić nieregularnymi cyklami
- Skoro przyszła pani tylko po tabletki, trzeba było mówić od razu, to bym nie badał
- Dziecko drogie, nie jedz ziemniaków i chleba przez jakiś czas, to na pewno schudniesz – do pacjentki, która zapytała, czy to możliwe, że po pigułkach utyła i zasugerowała zmianę tabletek na inne.
- Zaskakuje także niechęć niektórych lekarzy do rzetelnego informowania o stanie zdrowia pacjentki:
- Medycyny pani nie będę wykładać – do pacjentki, u której podczas badania USG zaobserwowano pęcherzyki
- Skończyły się ulotki na ten temat. Może będą jak przyjdzie pani na następną wizytę – do pacjentki ze stwierdzoną drożdżycą, która zapytała, skąd choroba się bierze i jak jej unikać
- Pani ma wykształcenie średnie? – na pytanie pacjentki, jak nadżerka wygląda i z czego się bierze.
Zadziwia, a wręcz żenuje pogardliwe odnoszenie się do zdiagnozowanych chorób, o których lekarz powinien fachowo poinformować i wyjaśnić ich możliwe przyczyny. Komentowanie owych przyczyn nie leży absolutnie w ich kompetencji:
- Najpierw kobiety zaniedbają, a potem płaczą
- Pochwa jest ciepła, ciemna i wilgotna. Nic dziwnego, że tam grzyby rosną
- Cud, miód i orzeszki – na pytanie pacjentki o wyniki ostatniej cytologii.

Zachowania seksualne
Niedopuszczalne jest komentowanie przez lekarza zachowań i preferencji seksualnych pacjentki. Ginekolog nie ma prawa wchodzić w rolę seksuologa! A jednak, wielu chętnie to robi:
- Lubi pani seks analny? – do pacjentki z hemoroidami
- Na panią wystarczy popatrzeć, żeby stwierdzić, że jest pani wysokoestrogenna
- Dobrej zabawy – wypisując receptę na tabletki
- Jest pani taka delikatna, że powinna pani iść do zakonu – w odpowiedzi na informację o alergii na lateks, podrażnieniu od mydła, itp.
- Po przerywanych stosunkach to dużo przerywanych dzieci jest
- No tak, seks to umie uprawiać, ale piersi badać to już nie
Także doradzanie w kwestii powiększania rodziny nie należy do zadań ginekologa, tymczasem wielu lekarzy podczas wizyty zdaje się wchodzić w rolę „życzliwego” wujka:
- To co, robimy dzidziusia? – do pacjentki, która zmieniła w karcie nazwisko
- Masz za chudą macicę, jak ty w ciąże zajdziesz? Masła trzeba więcej jeść
- Ma pani idealne biodra do rodzenia dzieci
- Pigułki i pigułki, a może by tak o ciąży pomyśleć, o dziecku, rodzinie?
- Ile pani ma lat? A, to pani jeszcze zachodzić nie będzie?
- Jak już zajdzie pani w ciążę, to proszę się zgłosić dopiero w trzecim miesiącu, bo wcześniej to i tak pewnie pani poroni – do szczupłej pacjentki.
Dziewictwo
Szczególnie nie na miejscu wydają się komentarze, dotyczące dziewictwa. Dla pacjentek, które jeszcze nie współżyły, pierwsza wizyta jest wyjątkowo stresująca i może je skutecznie zniechęcić do regularnych badań. Decyzja o momencie rozpoczęcia życia płciowego należy tylko i wyłącznie do kobiety, dlatego lekarz nie ma najmniejszego prawa jej komentować. Wielu lekarzom jednak, trudno się powstrzymać:
- Chyba ma pani zamiar kiedyś to zmienić?
- A teraz zrobimy badanko przez pupę, bo chyba nie chce pani żebym był tym pierwszym?
- Gdyby nie była pani dziewicą, byłoby łatwiej
- Nie żartuj.., ale teraz szczerze odpowiedz – na informację, że pacjentka jest dziewicą
- Co nie dasz chłopakom, dasz robakom.
Wiek
Komentowanie wieku zalicza się do największych nietaktów. Tym bardziej, jeśli ma miejsce w gabinecie ginekologicznym:
- W tym wieku to już należałoby mieć stałego ginekologa – do kobiety w wieku 28 lat
- W pani wieku nie powinna pani spać sama
- Za młoda jesteś, pigułki są niezdrowe, za naukę się weź
- W tym wieku to już tak jest – na prośbę o zbadanie bolących piersi
- Masz już swoje lata. Powinnaś zajść w ciążę.
Ginekolog – najmniej taktowna z profesji?
Na wysuwane pod adresem ginekologów zarzuty o brak delikatności i nietaktowne komentarze można odpowiedzieć innym – dlaczego nie sprawdzamy pod tym kątem lekarzy innych specjalności? Kreujemy obraz ginekologa jako człowieka prostego, bez ogłady i taktu, ordynarnego, a czasem wręcz wulgarnego. Podczas gdy profesja ta wcale nie musi celować w owej mało chlubnej dziedzinie…
To bardzo słuszny zarzut. I naszym celem nie jest bynajmniej udowadnianie, że ginekolog to najmniej kulturalna z profesji. Chodzi nam jedynie o to, że w tym właśnie zawodzie – delikatność jest wyjątkowo pożądana. Jest niejako jej warunkiem podstawowym i koniecznym.
Kiedy kobieta decyduje się obnażyć przed obcym człowiekiem najbardziej intymną część ciała, musi mieć pewność, że może mieć do niego pełne zaufanie oraz być przekonana, że lekarz potraktuje ją fachowo i poważnie.
Kobieta nie może się obawiać, jak lekarz skomentuje jej fryzurę intymną czy kształt biustu, drżeć przed jego reakcją na prośbę o tabletki antykoncepcyjne.
Czy więc żarty – nawet te śmieszne i niewinne, są zupełnie zabronione w gabinecie ginekologicznym? Są dozwolone, ale przed lub po zakończeniu wizyty – a ta, zaczyna się wywiadem lekarskim, kończy zaś zaleceniami specjalisty. Kiedy mężczyzna/kobieta zamienia się w lekarza, a odwiedzająca gabinet w pacjentkę, jakiekolwiek żarty ze strony lekarza są po prostu niedopuszczalne.
Do materiału wykorzystano dane z forów i artykułów publikowanych na stronach: www.papilot.pl, www.kafeteria.pl, www.wyborcza.pl.

