Najgorsze błędy w depilacji intymnej – tego nie rób!

autor: Agata Cygan-Kukla | 08.09.2014

Trudno się dziwić, że tradycyjna maszynka to najpowszechniejszy sposób usuwania niechcianych włosków – zabieg można przeprowadzać samodzielnie, w domowym zaciszu, z dowolną częstotliwością, a co najważniejsze, bez trudu, bólu i – pieniędzy (maszynki nie należą do szczególnie drogich inwestycji).

Jak każda jednak metoda, golenie ma swoje minusy: rezultaty szybko niweczy przyspieszony proces rozwojowy włosów (maszynka wzmacnia strukturę włosa), dlatego depilację trzeba często powtarzać.

I właśnie z uwagi na to warto, byśmy prowadziły ją umiejętnie – unikały błędów, które mogą powodować kłopotliwe, nieestetyczne, a nawet bolesne skutki, jak krostki, opuchlizna czy zranienia.

Błąd 1: Na sucho

Może nam się wydawać, że depilowanie włosków na sucho jest łatwiejsze – włoski są sztywne, ostre, bardziej podatne na usunięcie. Nic bardziej mylnego. Prowadzenie ostrej maszynki po suchej skórze może prowadzić do podrażnień, zaczerwień, swędzenia i pieczenia skóry. Co więcej, w ten sposób nie usuwamy włosków, ale je ścieramy – wraz z warstwą naskórka. Do dokładnego i komfortowego golenia potrzebna jest woda, ponieważ ułatwia przesuwanie się maszynki po skórze, tworząc poślizg.

Błąd 2: Sama woda – same problemy

Sama woda nie wystarczy. Wprawdzie dzięki niej maszynka przesuwa się po skórze znacznie łatwiej, ale woda nie przygotuje włosków do zabiegu. Jeśli chcemy pozbyć się ich szybko, powinny być zmiękczone za pomocą mydła, pianki, żelu czy kremu – to powoduje, że stają się bardziej podatne na usunięcie. I nie jest to jedyna zaleta stosowania kosmetyków podczas golenia. Jeśli z nich zrezygnujemy, skóra po zabiegu będzie podrażniona, zaczerwieniona, a czasami także bolesna. Depilację najlepiej przeprowadzić dopiero po pewnym czasie od rozpoczęcia prysznica czy kąpieli – ciepła woda lekko unosi włoski, co ułatwia ich usuwanie, a skóra dzięki temu staje się mniej wrażliwa i podatna na urazy.

Błąd 3: Tępa maszynka

Choć niektórym na pewno wyda się to nielogiczne, tępa maszynka może wyrządzić więcej szkód w intymnych okolicach, niż ostra. Chodzi o to, że zużyta maszynka nie usuwa owłosienia za pierwszym razem – czasami trzeba przesuwać ją po skórze kilkakrotnie, zanim osiągniemy w miarę zadowalający efekt. Co więcej, tępą maszynkę mocniej przyciskamy do skóry, dlatego łatwiej się nią zaciąć. Tymczasem podrażniona, a niekiedy uszkodzona w wyniku wielokrotnych prób skóra, jest bardzo podatna na rozwój stanów zapalnych.

Błąd 3: Jedna maszynka

Do golenia miejsc intymnych należy przeznaczyć osobną maszynkę. Pewnie, że łatwiej byłoby użyć tej samej maszynki do golenia pach, nóg i bikini, ale poza wygodą – sposób ten nie ma żadnych innych zalet. Skóra w okolicach intymnych jest znacznie delikatniejsza niż ta, pokrywająca inne fragmenty ciała – wymaga osobnej pielęgnacji. Na maszynce, którą wcześniej golimy nogi czy pachy mogą pozostać resztki kremu do depilacji nóg czy balsamu, których obecność w okolicach intymnych nie jest szczególnie wskazana.

Błąd 4: Golenie pod włos

Może i golenie pod włos jest łatwiejsze, ale radzenie sobie z jego skutkami – zdecydowanie bardziej uciążliwe. Sprzyja ono bowiem wrastaniu włosków w skórę. By tego uniknąć, maszynkę zawsze należy prowadzić w kierunku wzrostu włosów. Zmniejsza to także ryzyko ewentualnych podrażnień, bo przy goleniu pod włos nietrudno o zacięcie.

Błąd 5: Wieczorową porą

Choć zdecydowanie wygodniejszym czasem na przeprowadzenie zabiegu jest wieczór, np. w trakcie kąpieli czy prysznica, o wiele lepsze i trwalsze rezultaty osiągniemy, kiedy wykonamy go rano. Rankiem skóra jest bardziej napięta, a to znacznie ułatwia golenie. Wieczorem z kolei, naczynka są bardziej wrażliwe na pękanie – łatwiej wówczas o zacięcia.

Błąd 6: Na szybko

Jeśli jednak poranne golenie miałoby być prowadzone w pośpiechu, z jedną nogą w wannie, a drugą na przystanku, lepiej już zostać przy depilacji wieczornej. Pośpiech sprzyja niedokładności, a co za tym idzie – podrażnieniom, urazom i zaczerwienieniu, które może powodować dyskomfort w ciągu dnia. Podrażnione, delikatne okolice intymne ściśnięte dopasowaną bielizną i opiętymi spodniami mogą szczególnie dawać się we znaki w czasie wykonywania codziennych czynności.

Błąd 7: Depilacja i – koniec. Ale nie kłopotów!

Powszechnym błędem kobiet jest kończenie zabiegu depilacji na usunięciu zbędnych włosów. Tymczasem, to dopiero połowa! Skóra po goleniu jest bardzo wrażliwa i podatna na uszkodzenia – przecież chroniące ją włoski zostały usunięte! Ogolone miejsca należy więc najpierw opłukać chłodną wodą, która zamknie pory i podziała na skórę łagodząco, a następnie nałożyć krem, który ją zmiękczy i zapobiegnie wrastaniu włosków w skórę. Dopiero po jego wchłonięciu możemy założyć luźną, przewiewną, najlepiej bawełnianą bieliznę i – cieszyć się efektem i wygodą.


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry