Okazywanie miłości w miejscach publicznych

autor: Agata Cygan - Kukla | 03.08.2015

Całuj mnie!

Całus na przywitanie – nieważne czy w usta czy w policzek, to dowód uczucia, na który możemy sobie pozwolić bez względu na to, czy spotykamy się z naszym ukochanym w restauracji czy w tramwaju. I niekoniecznie jest to zachowanie zarezerwowane tylko dla powitań czy pożegnań. Cmoknięcie bez większego powodu w zwyczajnych, codziennych sytuacjach, np. podczas stania na schodach ruchomych czy przechadzania się po galerii handlowej nie powinno nikogo oburzyć. Ważne, byśmy zachowali tzw. bezpieczną odległość od innych osób.

Jeśli takiego buziaka chcemy sobie zaserwować w ciasnej kolejce do stoiska mięsnego, warto byłoby jednak poczekać te kilka minut i zafundować go partnerowi dopiero po odejściu na bok.

Ten dłuższy, subtelny pocałunek, lepiej sobie zostawić do parku czy innego miejsca, w którym możliwe jest znalezienie bardziej ustronnego kąta, z dala od tłumu i zgiełku. Nie mówiąc już o takim, który pozwala przechodzącym zaobserwować stan naszego uzębienia czy też tym, który „dzieje się” niejako na zewnątrz (poza ustami). Razem z towarzyszącymi im dźwiękami tworzą mieszankę nie do strawienia w miejscu publicznym – nie tylko w przypadku starszych pań, ale przeciętnego, raczej tolerancyjnego człowieka.

Ukradkowe pocałunki – w ramię, ucho, szyję, nie powinny się odbywać w otoczeniu ludzi.

Choć teoretycznie niewinne, zaliczamy je do zachowań raczej intymnych – nie powinny wkraczać w przestrzeń publiczną, bo zwyczajnie wprowadzają patrzących w zażenowanie. Przebywając w takich miejscach, godzimy się przestrzegać obowiązujących w nich zasad.

okazywanie miłości w miejscach publicznych

„Tylko chodź, przytul mnie…”

Trzymanie się za racę, chodzenie pod rękę czy w objęciu to zachowania jak najbardziej dozwolone, bez względu na to, gdzie się znajdujemy. Uścisk i przytulenie na powitanie i pożegnanie, a także zmierzwienie ukochanemu czupryny czy odgarnięcie włosów z twarzy parterki nie wykraczają poza granice dobrego smaku. Subtelne oznaki czułości raczej nikogo nie zgorszą, a jeśli zgorszą – no cóż, każdy ma inną granicę dobrego smaku.

Siadanie partnerowi na kolanach także wydaje się zachowaniem raczej niewinnym, na które można sobie pozwolić nawet na ławce w otoczeniu przechodniów. Teoretycznie to prawda, choć można dostrzec subtelną różnicę między sytuacją, kiedy partnerka siedzi partnerowi na kolanach w parku czy autobusie (bo naprawdę nie było miejsca!), a tą, w której lokuje mu się na kolanach w restauracji. Dość jednoznacznie kojarzy się pozycja, w której dziewczyna siada na kolanach przodem do partnera – takiej należałoby unikać w miejscach publicznych bezwzględnie. Podobnie jak sytuacja, w której chłopak – obejmując partnerkę od tyłu, stopniowo przesuwa dłoń coraz niżej. Każdemu zdarzyło się zobaczyć coś takiego, prawda…?

Nie musi patrzeć!

Okazywanie uczuć w miejscach publicznych trudno ocenić jednoznacznie, bo czym innym jest subtelny pocałunek, a czym innym – pocałunek z języczkiem, którego intensywną pracę są w stanie zaobserwować wszyscy przechodzący. Będąc w otoczeniu innych osób zmuszamy je do patrzenia na nasze czułości, a nie mamy do tego prawa – płomienna namiętność w miejscach publicznych jest zwykłym okazywaniem braku szacunku innym osobom. Osoby te czują się niekomfortowo, jak swego rodzaju podglądacze, którzy – co trzeba zaznaczyć – patrzą na to, na co niekoniecznie by chcieli.

Ktoś powie – zawsze można odwrócić wzrok. Nie zawsze.

Jeśli spragniona siebie para siedzi w autobusie naprzeciwko nas, a od patrzenia w okno boli nas już głowa lub po prostu mamy chorobę lokomocyjną, naprawdę nie mamy szczególnego wyjścia (no chyba, że z autobusu).

okazywanie miłości_w miejscach publicznych

O ile subtelne okazywanie sobie czułości w miejscach publicznych jest wręcz wskazane – w końcu para jest parą i nie musi się zachowywać jak dwójka obcych sobie ludzi, o tyle z niektórymi gestami warto poczekać, aż znajdziemy się ze sobą sam na sam. I to nie tylko z uwagi na szacunek do innych, ale na fakt, że okazywane publicznie – odarte z intymności, tracą niejako swoje podstawowe znaczenie i sens. Tym bardziej, że odmawianie sobie pewnych gestów i zachowań sprawi, że wizja czasu spędzonego sam na sam stanie się jeszcze bardziej kusząca…


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry