Ginekologia estetyczna pod lupą
Jakiś czas temu na łamach pisma „Obstetrics & Gynaecology” (Położnictwo i ginekologia) opublikowany został raport z analizy, której poddano strony internetowe klinik, zajmujących się kosmetoginekologią. Pod lupę wzięto 10 witryn: 5 brytyjskich i 5 amerykańskich, które zajmowały najwyższe pozycje w wynikach wyszukiwania Google.
My postanowiliśmy zajrzeć na polskie podwórko. Analizie poddajemy 6 polskich witryn internetowych, zajmujących czołowe pozycje w wynikach wyszukiwarki Google po wpisaniu hasła klinika ginekologii estetycznej. Pominięte zostały te placówki, które w swojej ofercie mają co prawda zabiegi z dziedziny ginekologii (kliniki chirurgii plastycznej czy medycyny estetycznej), jednak nie specjalizują się w tym szczególnym zakresie. Badamy, jakim słownictwem posługują się kliniki, opisując swoją działalność, czy odnoszą się do skuteczności i powodzenia zabiegów, ewentualnego ryzyka, przeciwwskazań oraz ograniczeń, jak opisują cel i spodziewane efekty zabiegów.
Korekta funkcji i estetyki
Ginekologia estetyczna opisywana jest na wspomnianych stronach jako: dziedzina medycyny z pogranicza ginekologii, medycyny estetycznej ichirurgii plastycznej. W pięciu z nich na czoło wysuwa się leczniczy aspekt tego rodzaju zabiegów – traktowane są jako korekta funkcji bądź estetyki narządów rodnych, której konieczność wywołana została przebytymi ciążami, porodami, redukcją masy ciała czy zmianami wrodzonymi. Ich celem ma być likwidacja blizn po nacięciu, szyciu czy pęknięciu krocza, nadmiernie rozciągniętej i luźnej ściany pochwy, wysiłkowego nietrzymania moczu.
Jedna z analizowanych placówek wyraźnie kładzie nacisk na chęć poprawienia jakości życia intymnego. Swoim priorytetem czyni intensyfikację doznań seksualnych i odczuwanie pełnej satysfakcji z życia seksualnego, który to element pozwala na zadowolenie i poczucie jedności w innych obszarach życia.
Poprawianie natury jest sztuką
Czym w swojej działalności kierują się opisywane kliniki? Dla jednych głównym celem jest poprawianie natury: Nasza dewiza to „Omnis Ars Nature Imitatio Est” – Poprawianie Natury Jest Sztuką; Nasza filozofia: nie każda kobieta rodzi się idealna jak Wenus, ale każda może stać się pięknym modelem, który można ukształtować, co sugeruje, że najważniejszym aspektem tego rodzaju zabiegów jest właśnie efekt wizualny. Tego rodzaju slogany, choć brzmią górnolotnie, stawiają kobietę w pozycji przedmiotowej – czynią z niej model, szablon, który można formować, zmieniać, udoskonalać.
Inne kliniki swoją misją uczyniły: wskazanie kobietom perspektyw i umożliwienie poprawy życia intymnego; poprawę jakości życia; pozbycie się kompleksów i barier psychicznych towarzyszących dotychczasowemu wyglądowi. Kładą nacisk na zadowolenie i satysfakcję pacjentek, nie zaś „materialny” efekt zabiegu. Tylko jedna z klinik uczyniła swoją filozofią ostrożność i pewność samej kobiety, co do słuszności wykonania zabiegu: Jeśli nie jesteś przekonana do zabiegu, nie wykonuj go, poczekaj, poszukaj 2-giej opinii chirurgicznej.
Wstydliwe problemy
Niestety, każda z analizowanych klinik odwołuje się w jakiś sposób do poczucia wstydu. Nawet, jeśli działalność placówki przedstawiona jest jako „nastawiona na leczenie problemów anatomicznych”, nie zaś poprawę samooceny, opisowi towarzyszy okazały box zatytułowany słowami: Masz wstydliwy problem? oraz wypełniony sugestiami, że duże wargi sromowe czy nietrzymanie moczu to powód do wstydu.
Nie podoba Ci się jak wyglądasz w stroju kąpielowym, stringach lub ciasno przylegającym ubraniu?; Czujesz się niekomfortowo z powodu zbyt dużych warg sromowych?; Po prostu wstydzisz się swojego wyglądu?
Jednak mówienie o wstydzie wprost nie jest konieczne, by zasugerować kobietom, że ich problemy należą do krępujących. Inne kliniki, choć nie używają słowa wstyd, wyraźnie dają do zrozumienia, że wygląd okolic intymnych może być jego powodem: gwarantują pozbycie się kompleksów i barier psychicznych towarzyszących dotychczasowemu wyglądowi oraz nowe możliwości stania się atrakcyjniejszą zarówno dla samej siebie jak i dla partnera. Jeszcze inna placówka zapewnia wszystkim Pacjentkom intymną atmosferę, anonimowość i pełną dyskrecję, co samo w sobie sugeruje, że problem do chlubnych nie należy i lepiej się nie chwalić koniecznością jego usunięcia.
Operacja w modzie

Ciekawym trendem, jaki można zaobserwować analizując zawartość opisywanych witryn, jest odwoływanie się klinik do rosnącej popularności operacji okolic intymnych. Ginekologia estetyczna przedstawiana jest przez nie jako dziedzina dynamicznie się rozwijająca, a zabiegi tego rodzaju wpisują się w najnowsze trendy współczesnej kultury Zachodu. Fakt, że z roku na rok liczba wykonywanych zabiegów ginekologicznych w Stanach Zjednoczonych rośnie lawinowo zdaje się być powodem do dumy, a naszym celem – doganianie zachodnich koleżanek pod względem częstotliwości zgłaszania się na korektę kobiecości:
– Już w 30 krajach świata, kobiety chcą poprawić atrakcyjność swoich narządów płciowych;
– W Stanach Zjednoczonych pacjentki uważają to za zabieg Morning Coffee lub Lunch Break, ze względu na krótki okres jego trwania i możliwość powrotu do codziennych czynności tego sama dnia np. odbioru dzieci z przedszkola, pracy w biurze, wizyty u fryzjera etc.
Na jednej ze stron można także odnaleźć barwne slogany w stylu: Krwawienie z pochwy i opór podczas pierwszego stosunku są oczekiwane i wymagane dla skonsumowania małżeństwa. Wszelkie odstępstwa mogą skutkować odwołaniem małżeństwa, społecznym odrzuceniem i przemocą fizyczną. Rekonstrukcja błony dziewiczej jest w stanie przywrócić spodziewane relacje anatomiczne z ich kulturowymi następstwami. Slogan ten nie wymaga komentarza.
Operacja dla każdego
Tylko dwie z analizowanych klinik przedstawiają szczegółowy i rzetelny opis poszczególnych procedur. Jedna dzieli je na: Zalecenia przedoperacyjne, Przebieg operacji i Okres pooperacyjny, druga na: krótki opis, Dla kogo?, Na czym polega zabieg?, Ile trwa i ile razy należy go wykonywać?, Jaki jest efekt i jak długo się utrzymuje?, Zalecenia i ograniczenia pozabiegowe, Skutki uboczne i Przeciwwskazania. Niestety, tylko ona zadbała o wypisanie przeciwwskazań do poszczególnych zabiegów. Z kolei na temat ograniczeń wiekowych – milczy każda.
Zatrzymać czas
Analizując ofertę, jaką proponują nam kliniki ginekologii estetycznej, dzięki którym nawet w przerwie na lunch możemy skorzystać z zabiegu, który „zatrzyma czas”, a skóra będzie świeża i witalna, możemy dojść do wniosku, że ich przekazy są wewnętrznie sprzeczne. Z jednej strony oferują nam pełną anonimowość, dyskrecję i intymną atmosferę, sugerując, że zabiegi nie należą do tych, którymi należy się chwalić, z drugiej przekonują, że warto gonić nasze zachodnie koleżanki, które poprawiają kobiecość lawinowo.
Tymczasem wnioski, jakie płyną z takiego rozumowania są przyjazne raczej dla nas samych. Skoro kobiet, które czują, że powinny coś poprawić w wyglądzie swojej kobiecości jest aż tak wiele, może wreszcie pora uwierzyć w to, że każda z nas jest inna, a „inność” ta wcale nie jest zaburzeniem? Skoro ideałów nie ma, a dążenie do nich – jak sugerują niektóre z klinik – jest działaniem wymagającym anonimowości i dyskrecji, warto może wreszcie uwierzyć w to, że kobiecość – niejedno ma imię i postać?

