Siwy, starszy pan z brodą, ubrany w czerwone wdzianko, z workiem pełnym prezentów radośnie uśmiecha się do dzieci w galeriach handlowych, przedszkolach, a nawet na ulicach miast. Im bliżej 6 grudnia tym częściej możemy go spotkać. Nic dziwnego, wesoły brodacz stał się ikoną Świąt Bożego Narodzenia. Tylko, jak i kiedy powiedzieć dziecku, że on tak naprawdę…nie istnieje?
Urodził się w Turcji, a zna go cały świat
Święty Mikołaj przyszedł na świat w 270 roku w Paterze (na terenie dzisiejszej Turcji). Już od najmłodszych lat wyróżniał się dużą pobożnością i empatią. Chętnie pomagał innym, pewnie dlatego kiedy dorósł został biskupem Miry.
Warto przeczytać: Pomysły na zabawy podczas świąt
Źródła historyczne podają, że duchowny uratował trzy córki biednego mieszczanina, który chciał je sprzedać do domu publicznego. Jednej z nocy wrzucił przez komin sakiewki pełne pieniędzy, które wpadły do pończoch i trzewików suszących się przy kominku. Stąd też historia o świętym, który prezenty przynosi przez komin.
Magiczny dzięki Coca-Coli
Mikołaj był szczupłym i wysokim mężczyzną. Najczęściej przedstawiano go, jako duchownego w biskupich szatach. Skąd więc wizerunek pulchnego staruszka? Odpowiada za niego rysownik Haddon Sundblom, który na zlecenie Coca-Coli zmienił wyobrażenie popularnego świętego. Od tamtej pory maluchy kochają sympatycznego staruszka z białą brodą i sporym brzuszkiem.
Mieszka w Laponii, ma zaprzęg reniferów, a pomagają mu elfy
Dziś dzieci wierzą, że Święty Mikołaj mieszka w Laponii. Towarzystwa dotrzymują mu elfy, które w grudniu pomagają rozdawać maluchom prezenty. A to w końcu, nie jest łatwe, bo w jedną noc staruszek ma do pokonania setki tysięcy kilometrów. Wszystko udaje się dzięki zaprzęgowi dziewięciu reniferów, które docierają nawet w najdalsze zakątki świata.
To Mikołaj nie istnieje?
Im starsze dzieci, tym więcej pytań o Świętego Mikołaja zadają. Bo jak staruszek może pomieścić w jednym worku wszystkie prezenty, dlaczego co roku wygląda inaczej i czemu mieszka w Laponii, a dziś był w szkole? Tworzenie nowych historyjek nie ma sensu. Okłamywanie malucha przez kolejne lata, w końcu doprowadzi do tego, że prawdy dowie się od rówieśników albo z telewizji. Dlatego warto szczere porozmawiać z dzieckiem zanim to się wydarzy.
Zobacz: Święta Bożego Narodzenia bez glutenu – garść przepisów
Najgorszym pomysłem jest powiedzenie, że Święty Mikołaj nie istnieje. Lepiej opowiedzieć dziecku historię o świętym, który pomagał ubogim ludziom. To, że ktoś taki żył naprawdę, ale wiele lat temu złagodzi wrażliwemu dziecku szok, że kraina elfów, reniferów i magii nie istnieje.
Kiedy prawda wyjdzie na jaw
Wytłumacz dziecku, że Mikołaj jest symbolem świąt, dobroci, miłości i pomocy innym. Daj maluchowi do zrozumienia, że może nim być każdy – mama, tata, dziadkowie. Może Twój maluch też będzie chciał zostać Mikołajem? Możesz go zabrać wtedy na kiermasz świąteczny, na którym zbiera się datki dla najuboższych.
Sprawdź: Święta w domu alergika – jakich ozdób i zapachów unikać?
Twoja pociecha już wie, że Święty Mikołaj nie istnieje. Nie znaczy to jednak, że wszystkim rodzicom udało się uświadomić swoje dzieci. Dlatego powiedz maluchowi, żeby nie zdradzało prawdy rówieśnikom. Niech to będzie Wasza tajemnica!



