Renesansowy ideał kobiecego piękna

autor: Agata Cygan | 22.07.2013

Ideał nabiera kształtów

Porównując średniowieczny i renesansowy ideał kobiecego piękna możemy bez wątpienia zaobserwować kolejny wielki zwrot. Zarówno w pojmowaniu samego ciała, stosunku do niego, jak i w definiowaniu jego właściwych proporcji. Biorąc pod uwagę wizerunek Mona Lisy, kobiety uznawanej za wzór kobiecości tamtego okresu, renesansowe kobiety częściej niż średniowieczne koleżanki zaspokajały swoje żywnościowe potrzeby.

Zaokrąglone kształty, barczysta sylwetka i pełna twarz, długie, luźno opuszczone, kasztanowe włosy, wąskie usta złożone w intrygujący sposób, błyszczące oczy, zalotne spojrzenie. Idealna kobieta renesansu to jak widać niewiasta o obfitych (choć nie przesadnie) kształtach, dużych piersiach i rozłożystych biodrach. Jak kobiety osiągały tego typu ideał? Teraz już nie ascezą i modlitwą (jak w przypadku średniowiecza), ale za sprawą różnych, dobrze przemyślanych trików (np. w celu zwiększenia szerokości bioder wiązały pod spódnicą specjalne poduszki). Tak więc wyglądała kobieta idealna.

Warto jednak zauważyć, że nie tylko ona była natchnieniem dla ówczesnych malarzy i twórców. Niewiasty przedstawiane w renesansowej sztuce reprezentują bardzo różnorodny typ urody. A różnią się niemalże wszystkim.

Z jednej strony obfite kształty, z drugiej – smukłe sylwetki. Z jednej pełne, dojrzałe piersi, z drugiej – spłaszczające ciało gorsety. Jaki z tego wniosek? Być może ideał był jeden, ale jednocześnie miano świadomość, że jego wariacji jest naprawdę sporo i co istotne – chętnie je portretowano.

Kobieta – zawsze na pierwszym planie

Bez względu na posturę, renesansowa kobieta zwykle ma na sobie elegancką suknię o ciekawym kroju. Jak wynika z zachowanych dzieł sztuki, preferowano suknie o głębokich dekoltach i fantazyjnych rękawach. Swoją elegancję damy podkreślały stylową biżuterią: koralami oraz misternymi naszyjnikami o wymyślnych motywach. Aby podobać się mężczyznom nie tylko zakładały piękne stroje, ale także używały pachnideł i… poddawały się różnego rodzaju kuracjom (np. wyszczuplającym czy upiększającym ciało).

Jak wiadomo, renesans stawia na piedestale człowieka i wszystko, co się z nim wiąże. To właśnie jednostka, jej potrzeby i pragnienia urastają do rangi najważniejszych, to one mają być zaspokajane w pierwsze kolejności. Patrząc na renesansowe dzieła dostrzegamy jednak, że to kobieta staje się główną bohaterką epoki – przedstawiana jest zazwyczaj na pierwszym planie obrazu, dominuje nad całością kompozycji, jest jakby ideałem człowieka.

Czy wraz z wywyższeniem ludzkiego ciała, aspekt duchowy zupełnie usunął się za margines? Niekoniecznie, a potwierdzają to właśnie zachowane wizerunki kobiet. Przedstawiane się one często w bardzo poetycki, liryczny sposób. Łączą w sobie zmysłowość i pokorę, powagę i figlarność, są jakby symbolem jedności ducha z ciałem, delikatności i zdecydowania, wyrazem harmonii, panującej w naturze.

Piękno – nie zawsze znaczy to samo

Jak już wspomniano, jednym z najsłynniejszych renesansowych symboli kobiecości jest portret Mony Lisy. Namalowany w pierwszej dekadzie XVI wieku obraz przedstawia Monę Lisę La Giocondę, florencką patrycjuszkę. Jedna z najbardziej dziś znanych kobiet świata jest osobą w sile wieku, ma na sobie ciemną suknię, cechują ją raczej obfite kształty. Ręce ma skromnie złożone, zdaje się patrzeć prosto na odbiorcę. Na jej twarzy widnieje aluzyjny, tajemniczy, według koneserów sztuki – nieco ironiczny uśmiech. Przedstawiona jest na tle górskiego krajobrazu, spowitego lekką mgłą.

Mimo, że postać nie jest może nadzwyczajnej urody, to właśnie ona stała się symbolem renesansowej kobiecości i natchnieniem dla wielu innych twórców. Ciekawe jest też, że kobieta owa stała się symbolem właśnie tej, szczególnej epoki – epoki, która stawia na doskonałość, estetykę, artyzm, jakość i piękno. Jak jednak powiadał słynny autor równie słynnego dzieła: piękno jest zależne od naprawdę wielu rzeczy. Zdaniem bowiem da Vinci, piękno dzieła może wynikać także z wierności, z jaką przedstawia rzeczywistość, uniwersalności i ogólności bądź przeciwnie – szczegółowości. Może być wynikiem ukazanej harmonii i proporcji bądź po prostu – dostępności i zrozumienia przez odbiorców.

Być może podobne kryteria stosowano, definiując ideał kobiety? Być może dlatego owe ideały tak bardzo się od siebie różnią? Być może warto zapożyczyć ów pogląd od renesansowych przodków i w podobny sposób spojrzeć na dzisiejsze ideały.

 

fot. I see you by xvire1969


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry